Wysyłka wędlin po Polsce to odpowiedzialność. Traktujemy ją poważnie — Twoja szynka ma dojechać w takiej formie, w jakiej opuściła wędzarnię.
Warstwa 1 — próżnia.
Wędlinę pakujemy próżniowo — wyciągamy powietrze i szczelnie zamykamy opakowanie, żeby świeżość, soczystość i aromat dymu zostały tam, gdzie ich miejsce: w środku.
Warstwa 2 — chłód.
Do paczki wkładamy wkłady chłodzące, które utrzymują odpowiednią temperaturę przez maksymalnie 48 godzin podróży.
Warstwa 3 — termoizolacja.
Całość jedzie w opakowaniu termicznym, które działa jak mała lodówka turystyczna.
Warstwa 4 — solidny karton.
Bo kurierzy bywają… dynamiczni. Paczka zniesie więcej niż niejeden pasażer PKS-u na trasie nadbużańskiej.
Do każdej paczki dokładamy etykiety ze składem i kartkę z instrukcją przechowywania.
Po odbiorze:
wyjmij wędliny z paczki i przełóż do lodówki (2–6°C). Wędzonki tradycyjne i suszki najlepiej trzymać w papierze. Suszki mogą dojrzewać dalej poza lodówką w chłodnym, przewiewnym miejscu — ale znamy życie: nie zdążą.