Mała wędzarnia z wielkimi tradycjami
Jak to się zaczęło
Wędzimy od trzech pokoleń. Przepisy dostaliśmy w spadku po dziadku, razem ze starą wędzarnią i zasadą, że drewno ma być z sadu, a cierpliwość z charakteru. Od tamtej pory zmieniło się niewiele i jesteśmy z tego dumni. Świat wymyślił aromat dymu w płynie, my dalej palimy drewnem. Świat nauczył się robić szynkę w trzy dni, my dalej czekamy tygodniami. Świat pcha wodę do mięsa, u nas jest odwrotnie: ze 100 gramów mięsa zostaje 70 gramów wędzonki. Reszta poszła z dymem. Dosłownie.
W co wierzymy?
Od nas do Ciebie
Kiedyś po naszą wędlinę trzeba było przyjechać nad Bug. Dziś to nasza wędlina jedzie do Ciebie — porządnie zapakowana, prosto z wędzarni, pachnąca tak, że kurier będzie zaglądał do paczki z podejrzaną częstotliwością.
Ale gdybyś kiedyś był w okolicy — wpadaj. Pokażemy wędzarnię, damy spróbować smalczyku na chlebie i opowiemy, dlaczego kasza jęczmienna ratuje kaszankę przed goryczką. Takich rzeczy nie ma w internecie.
Nadbużański Dym
Tomek Firlej
Żurobice, Podlasie